poniedziałek, 4 marca 2013

Nie tylko Poznań: "Ogród różany cafe" Luboń

Nowe osiedle w Luboniu, trochę sklepów, przedszkole i mała kawiarnia całkiem niespodziewanie pojawiająca się w sznurze lokali handlowo-usługowych. Okolicę znam bardzo dobrze, więc i lokal musiałam odwiedzić. Zawitałam tam wieczorem z siostrą, obie byłyśmy bardzo zaciekawione miejsca. Pierwsze o czym muszę napisać to wystrój, który bardzo mi się podobał.  Zieleń wnętrza kontrastowała z wszechogarniającą szarością zaokiennego otoczenia. Oczywistym akcentem były róże na krzesłach, kolumnach i ścianach. Zaskoczeniem była ekspedycja, którą zaprojektowano niczym domową kuchnię. Ma się wrażenie, że siedzi się w domu niedaleko kuchennego aneksu, można poczuć się swobodnie. W kąciku lokalu znajduję się miejsce zabaw dla dzieci, mają tam spory wybór zabawek, pomysł ten pochwalam :)






Menu jest bogate są słodkie i słone pozycje, jest duży wybór i całkiem zachęcający.



Niestety obsługiwała nas młoda dziewczyna, która zupełnie sobie nie radziła. W kawiarni było zaledwie 5 osób, a ona bardzo długo podawała nam 2 kawy... Na dodatek cafe latte było źle przygotowane, składało się w 1/2 z kawy i 1/2 z pianki, co nie spełnia wymogów. Cappuccino było bardzo dobre, ale moja siostra swoją kawą była bardzo rozczarowana. Mój napój podany był w filiżance 150 ml, a jej w 220 ml, mimo to moja kawa była większa, tzn nie było tyle pianki.




 No cóż, jak na mój gust dziewczynie brak wprawy, może to jej pierwsza praca w kawiarni. Tak czy siak uważam, że w Luboniu nie ma drugiego tak przyjemnego miejsca, w którym można spotkać się na ploteczki, zjeść coś słodkiego i opić się "dużą" kawą ;) 

Nie tylko Poznań: "Caffe di marco" w Puszczykowie

Malutka kawiarenka w mieścinie na południe od Poznania, położona w Wielkopolskim Parku Narodowym. W głównym nowo wybudowanym ryneczku, aż prosiło się o otwarcie takiego miejsca.



Wystrój jest dość zwyczajny, króluje w nim ciemne drewno, krzesła wiklinowe czarne, ściany w kolorze jasnego brązu. Trafiłam tam w tłusty czwartek późnym popołudniem, to też w ladzie chłodniczej obecne były pączki i ciasto z jabłkami. Jako, że pączków nie lubię, zamówiłam ciasto.


Powiem tak, nie powaliło mnie na kolana, ale na szczęście (o co się najbardziej bałam) było świeże. Na prawdę szkoda, że wybór słodkości był tak ubogi. Oprócz ciasta można zamówić desery lodowe, obecne są także pozycje lunchowe.

Co mnie bardzo, ale to bardzo pozytywnie zaskoczyło to kawa :) Zamówiłam cappuccino, a moja siostra cafe latte. Przygotowanie kawy, jej podanie i smak były doskonałe. Temperatura była idealna, a aromat kawy był idealnie wyśrodkowany. Ceny kaw nie są wygórowana (kolejny plus), a napoje można otrzymać na wynos.



Jeśli będziecie w okolicy, zmęczeni po spacerze nad Wartą, zawitajcie tam, miejsce godne polecenia.


Nowy element bloga: "Nie tylko Poznań"

Chciałabym zaprosić wszystkich do nowej części mojego bloga, która zrodziła się wraz z potrzebą opisania miejsc po za Poznaniem, gdzie można wpić dobrą kawę. Bywam w różnych lokalach małych miejscowości i mam ogromną ochotę podzielić się z Wami opinią na ich temat. Być może ułatwię wypicie dobrej filiżanki kawy nie tylko w Poznaniu  :)