Nowe osiedle w Luboniu, trochę sklepów, przedszkole i
mała kawiarnia całkiem niespodziewanie pojawiająca się w sznurze lokali handlowo-usługowych. Okolicę znam bardzo dobrze, więc i lokal musiałam odwiedzić. Zawitałam tam wieczorem z siostrą, obie byłyśmy bardzo zaciekawione miejsca. Pierwsze o czym muszę napisać to wystrój, który bardzo mi się podobał. Zieleń wnętrza kontrastowała z wszechogarniającą szarością zaokiennego otoczenia. Oczywistym akcentem były róże na krzesłach, kolumnach i ścianach. Zaskoczeniem była ekspedycja, którą zaprojektowano niczym domową kuchnię. Ma się wrażenie, że siedzi się w domu niedaleko kuchennego aneksu, można poczuć się swobodnie. W kąciku lokalu znajduję się miejsce zabaw dla dzieci, mają tam spory wybór zabawek, pomysł ten pochwalam :)
Menu jest bogate są słodkie i słone pozycje, jest duży wybór i całkiem zachęcający.
Niestety obsługiwała nas młoda dziewczyna, która zupełnie sobie nie radziła. W kawiarni było zaledwie 5 osób, a ona bardzo długo podawała nam 2 kawy... Na dodatek cafe latte było źle przygotowane, składało się w 1/2 z kawy i 1/2 z pianki, co nie spełnia wymogów. Cappuccino było bardzo dobre, ale moja siostra swoją kawą była bardzo rozczarowana. Mój napój podany był w filiżance 150 ml, a jej w 220 ml, mimo to moja kawa była większa, tzn nie było tyle pianki.
No cóż, jak na mój gust dziewczynie brak wprawy, może to jej pierwsza praca w kawiarni. Tak czy siak uważam, że w Luboniu nie ma drugiego tak przyjemnego miejsca, w którym można spotkać się na ploteczki, zjeść coś słodkiego i opić się "dużą" kawą ;)